Rozmowa z Marcinerm Pilchem, architektem
Na rynku dostępna jest ogromna ilość katalogów oferujących typowe projekty domów. Czy ta prawdziwa powódź różnorodnych projektów oznacza, że biura architektoniczne powoli odchodzą do lamusa?
Wręcz przeciwnie. Dom typowy przyciąga oczywiście swoich klientów, ale zapotrzebowanie na domy indywidualne stale wzrasta.
Wybór projektu domu (bywa, że przekonujemy się o tym dopiero w trakcie jego użytkowania) ma znaczenie najważniejsze.
Znacznie tańsze niż projekty indywidualne są projekty powtarzalne czyli typowe. Jednak nie każdy powinien szukać oszczędności korzystając z projektów typowych, dostępnych w różnych katalogach.
Kiedy w takim razie powinniśmy sięgnąć po projekt typowy?
Na projekt typowy możemy się zdecydować jedynie wtedy, gdy idealnie pasuje on do działki. I co jeszcze ważniejsze jeśli nie zakładamy zmian w trakcie realizacji w stosunku do projektu. Jeżeli od razu zakładamy, że wprowadzimy kilka zmian do projektu, to zwykle się okazuje, że koszty nieprzemyślanych rozwiązań wraz z naprawą błędów znacznie przekraczają koszty projektu indywidualnego. Zresztą doświadczeni architekci rzadko podejmują się takich „przeróbek”, bo są one dużo bardziej pracochłonne niż zaprojektowanie domu od podstaw. Należy też wziąć pod uwagę wielkość domu. Tani, typowy projekt dużego domu jest całkowicie bez sensu jeśli chcemy wybudować mały dom. Takich przepadków nie brakuje, bo wciąż spotyka się duże domy budowane przez kilkanaście lat.
Największą zaletą projektu typowego jest jego niska cena, a jakie są koszty projektu indywidualnego?
W wielu przypadkach lepiej jest zlecić architektowi wykonanie projektu na indywidualne zamówienie. Średnio jest to 5 procent kosztów inwestycji lub według innego przelicznika 80 zł za metr kwadratowy.
Indywidualnie projektuje się domy mające od 120 do 500 metrów kwadratowych. Biorąc pod uwagę, że cena za metr osiąga średnio 3000 zł, cały 120 metrowy dom zbuduje się za 360 000 zł. Odpowiada to 60-metrowemu mieszkaniu w mieście! Cena zależy też w mniejszym lub większym stopniu od kosztu działki, która jest elementem dodatkowym. Dom można wybudować systemem gospodarczym lub zlecić prace ekipie budowlanej.
Najtańszy jest oczywiście system gospodarczy. Ale wtedy wszystko musimy wykonać sami. Architekci mają na ogół solidne współpracujące z nimi firmy budowlane, które nie rozmyślą się w trakcie budowy, ani nie wyemigrują za granicę przed zakończeniem prac. Ma to także niebagatelne znaczenie.
Cena projektu domu typowego to 1000-1500 zł, a katalogów oferujących gotowe projekty jest cała masa...
Chwileczkę. Znaleźć naprawdę dobry - dopasowany dla konkretnego klienta dom typowy jest niezwykle trudno. Najczęściej stanowi on marną wizytówkę właściciela. Sztampa i schemat przebijają z ogromnej większości katalogów z typowymi projektami. Jest tajemnicą poliszynela, że projekty te wykonywane są masowo (nawet 3 domy tygodniowo) przez studentów 2- 3 roku architektury. Z natury rzeczy nie dba się wówczas, aby domy te były pierwszej klasy i przyjazne domownikom. Nie mówiąc już o tym czy będą się czymś wyróżniały.
Jakie są więc błędy pojawiające się w projektach powtarzalnych?
Najczęściej brak im po prostu gustu. Przeglądając katalogi z projektami typowymi do największych błędów zalicza się nieudany minimalizm i fatalne imitacje. Dominuje w nich symboliczne myślenie o architekturze. W myśl którego dom nie staje się wizytówką, ale wyciętą z gazety sztampą, jakich setki. Bywa gorzej jeśli katalogowi projektanci mają za duże ambicje, które nie idą w parze z umiejętnościami. Żałując 5 procent inwestycji, (co jest zwykle lepszym lub gorszym piecem gazowym czy klinkierem elewacji) ludzie decydują się na jakiś ideowy szmelc. To jakby w restauracji kupić nieświeżą potrawę. Domy typowe są projektowane również na typowych parametrach.
Nie znaczy to, że w ogóle idea tego domu typowego jest bezsensowna. Ale pamiętać trzeba, że ci którzy produkują te foldery po prostu idą na łatwiznę.
Czym w takim razie wyróżnia się indywidualny projekt domu?
Traktując dom indywidualnie można, zaprojektować go bardziej ekologicznym, bardziej ekonomicznym, zastosować idee energooszczędne. Takich rozwiązań trudno spodziewać się w domu typowym. Z praktyki wynika, że planując dom indywidualnie z klientem odbywa się kilkanaście cykli projektowych. Dom jest cały czas przystosowywany do faktycznych potrzeb klienta, żeby uniknąć bardzo kosztownej korekty wiążącej się np. z wyburzaniem ścian.
Oczywiście produkt jest różnie formatowany. Jedni wolą forda, inni volvo czy mercedesa, bo potrzebne im jest takie poczucie, że jeżdżą czymś solidnym. Dom to jeszcze lepszy sposób na pokazanie siebie. Nawet projektując niewielki, skromny domek może on być piękny i prezentować najwyższy poziom estetyczny. W domu, który jest ładny na ogół bardzo mało wiąże się z kosztami. Efekt uzyskuje się nie tylko użytym materiałem, ale decyduje o nim forma. Są to bowiem kwestie kompozycji, proporcji itp. Już sama bryła decyduje o tym, że dom jest miły, sympatyczny, że odbiera się go jako coś ciepłego, subtelnego, mającego własny klimat. Czasem wystarczy jeden czy dwa detale. Jadąc np. przez Kaszuby i różne małe miejscowości widzi się nowoczesne domy, na których oko się w ogóle nie „zaczepia”. Gdy nagle pojawia się przedwojenna chata to magnetycznie wręcz przyciąga nasz wzrok. Podoba się nam nie tylko dlatego, że jest stara, ale dlatego, że ma ładne proporcje, ładnie się komponuje w otoczeniu. Sama bryła i jej podziały powodują poczucie ładu.
Ale czy zaprojektowanie bardzo indywidualnego domu nie spowoduje, że będziemy mieli kłopot z jego sprzedażą?
Projekt domu indywidualnego w obecnych czasach może okazać się dobrą inwestycją. Rzeczy nietypowe, ładne, funkcjonalne, indywidualnie zakomponowane zawsze będą rosły w cenę. Ze swojej praktyki wiem, że pewne indywidualne elementy, decydują o tym, że sprzedaż takiego domu trwa krótko. Przyciągnąć czy uwieść mogą nas jakieś ciekawe schody, przeszklenie dachu, antresola...
Jest jeszcze kwestia wewnętrznej dumy człowieka, który po sobie zostawia coś konkretnego. Projektowanie nie należy tylko do architekta, który coś nasmaruje i koniec. To wspólna kreacja - zaproszenie do procesu tworzenia, w którym klient w dużym stopniu uczestniczy. Zdarza się poczuć taką „iskrę bożą”, która pojawia się przy projektowaniu. Proszę mi wierzyć - rzadziej lub częściej, ale takie zjawisko występuje. Architekt musi poznać indywidualne potrzeby klienta. Sprawić, żeby nie stał się tylko kolejnym nabywcą z supermarketu.
Dziękuję za rozmowę
Mariusz Feliński